- autor: szymon_kks, 2010-08-22 14:11
-

Błękitni Kąkolewo : KS Ludwinowo 5:3 (0:1)
zdjęcia z meczu w galerii, fot. M. Ratajska
więcej w dalszej części newsa [...]
Kamień z serca spadł zawodnikom, zarządowi i kibicom. Błękitni po smutnych porażkach w sparingach wreszcie odnieśli zwycięstwo i co ważne, w meczu pucharowym. Na początku spotkania gra przeważała w środku pola, bez jakichś specjalnie klarownych sytuacji podbramkowych. Pod koniec pierwszej połowy Ludwinowo jednak przeprowadziło skuteczną kontrę i po dośrodkowaniu z lewej strony piłkę z metra do pustej bramki skierował zawodnik gości, było 0:1. Taki rezultat utrzymał się do końca pierwszych czterdziestu pięciu minut. Druga połowa zaczęła się wyśmienicie dla gospodarzy! Już w dwudziestej sekundzie daleką piłkę posłał Mikołajczak, a rywalizacje szybkościową z obrońcami wygrał Stachowski i strzałem z 16. metrów uderzył futbolówkę nad bramkarzem - 1:1. Gra Błękitnych wyglądała coraz lepiej. Następne minuty to obleganie bramki przyjezdnych. Natarcia przyniosły efekty, piłka została rozrzucona na lewą stroną, gdzie Tomkowiak zagrał między obrońców a bramkarza, formalności z 5. metrów dopełnił Dudziak - 2:1. Gospodarze po objęciu prowadzenia nie zamierzali odpuszczać, trwała wymiana ciosów, do czasu, gdy długą piłkę zagrał Mikołajczak do Dudziaka, ten podczas przyjmowania został sfaulowany na 20. metrze. Do wykonania rzutu wolnego podszedł stoper - Tomasz Wleklik. Uderzył obok muru, w długi róg, obok bramkarza. Świetna bramka i 3:1. KS Ludwinowo w tym momencie zabrało się do pracy i coraz bardziej naciskało na defensywę gospodarzy, co przyniosło oczekiwany skutek, z 16. metrów uderzenie w długi róg i 3:2. Mecz trwał w najlepsze, atak za atak, ząb za ząb. Nikt nie chciał odpuszczać, co przyniosło wiele fauli i kontrowersji. Ale to nie przeszkodziło w strzelaniu bramek. Błękitni przeprowadzili zabójczą kontrę. Stachowski przebiegł z piłką połowę boiska i zagrał do Tomkowiaka, który w sytuacji sam na sam nie przyzwyczaił do marnowania okazji - 4:2. Kolejne bramki były kwestią czasu, albo gospodarze albo goście. Udało się to tym drugim. Zamieszanie podbramkowe i gol - 4:3. Mecz się kończył, wszyscy czekali na koniec lub w przypadku remisu na rzuty karne. Nic z tych rzeczy, kontratak gospodarzy. Po rzucie rożnym dla gości piłkę wybił najmocniej jak mógł obrońca Kąkolewa. Piłkę na trzydziestym metrze zgrał Tomkowiak, obrońców wyprzedził Dudziak i z ostrego kąta strzelił po krótkim rogu - 5:3. Sędzia doliczył 2 minuty. Gra toczyła się w środku pola i taki wynik utrzymał się do końca meczu.
Błękitni Kąkolewo wywalczyli awans do II rudny Pucharu Polski, okręgu Leszno. Po takim meczu można już powoli zacząć z optymizmem patrzeć w przyszłość ligową.